REKLAMA
 
 
 
 
 

Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Wieczór poetycki

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Wieczór poetycki

    Czy znalazłyby się chętne osoby na zrealizowanie w jakiejś kawiarni wieczoru poetyckiego? (np. Libera lub Kawiarnia pod muzeum)

    Moglibyśmy podzielić się naszą twórczością nie tylko tutaj - na forum.
    Muzyka, uśmiechnięte twarze, filiżanka kawy, świecie...

    Co państwo na to?
    Kocham nasze piekło!
    - Dlaczego?
    Jest tam ciepło.




  • #2
    Odp: Wieczór poetycki

    Ostatnio zauważyłam na stronie PCKiN'u nową witrynę: Przemyska Witryna Poetycka. Być może poprzez nią szybciej utworzy się grupa ludzi, która zaangażowałaby się w ten pomysł. A pomysł jest całkiem dobry.. tylko mocno wątpie, że nasze forum posiada wystarczającą liczbe poetów

    Pozdrawiam.

    Komentarz


    • #3
      Odp: Wieczór poetycki

      Co do poezji, kiedyś udało mi się napisać aż jeden wiersz, przedstawia on postać mojego przyjaciela z roku - Adama. Chciałbym się z Wami nim podzielić:

      Bączek, strączek - czyli Adam
      mały, skromny. Czy to wada?

      Student biedny, ciągle goły
      mimo wszystko, wciąż wesoły

      nieustannie pręży zwoje
      a po lekcjach na podboje

      kiedy znajdzie się w problemie
      rozwiązania szuka w niebie

      wódę pije w dni czwartkowe
      lecz postawi tez połowę

      rano z trudem leczy kaca
      ja *******e! czeka praca!

      Lecz od tego ma przyjaciół
      żeby siły swej nie stracił

      gdy nauki przejdzie rola
      będzie trzeba iść do pola

      lata pracy, łez i potu
      starość będzie bez kłopotu

      trochę zmarszczek, główka łysa
      Adam, Adam, na sołtysa!!
      Cogito Ergo Scio.

      Komentarz


      • #4
        Odp: Wieczór poetycki

        Najnowszy, bo powstały raptem 3 godziny temu, wiersz obfituje w wulgaryzmy niczym pewien znany fredrowski utwór. Proszę bardzo:

        Adrian Gierczak
        "Jasio"

        Młody Jasio, fiutek mały
        mimo wszystko gąszcz wspaniały

        rozbrykany, śmieszny, głupi
        już naprędce szuka suki

        w smutku wielkim, w niepokoju
        patrzy wszędzie po pokoju

        lecz w szufladzie suki nie ma
        Co ja zrobię? Wielkie nieba!

        Jasiu wściekły, nie ma czasu
        trzeba ruchnąć tak za w czasu

        idzie w końcu hen do lasu
        po cichutku, bez hałasu

        Bo narobią wszyscy huku
        i ze złości zrobią kuku

        Jasio patrzy, wypatruje
        dziupli szuka i wędruje

        znalazł w końcu drzewo bure
        Co ma z boku śliczną dziurę

        szybko ściąga swoje gacie
        fiutek duży, jak po tacie

        Drzewo obok dzięcioł stuka
        Jasio szybko puka! puka!

        lecz ta dziura coś za ciasna
        c***a wcięło, ***** jasna!!

        wraca wolno zniesmaczony
        swego fiutka pozbawiony

        siada w płaczu na kanapie
        ciągle bijąc się po papie

        trzeba było dziadka słuchać
        i se dziwkę w raz przeruchać

        dobre słowa wziąć do siebie
        ulżyć mądrze swej potrzebie
        Cogito Ergo Scio.

        Komentarz


        • #5
          Odp: Wieczór poetycki

          Straciłem minutę życia na przeczytanie tego tworu. Prawdziwa poezja różni się od niego tym, czym picie w Szczawnicy od... każdy wie.

          Komentarz


          • #6
            Odp: Wieczór poetycki

            Adi - perfekcyjny przykłąd grafomana, myślącego, że komuś spodobają się jego wypociny.

            Komentarz


            • #7
              Odp: Wieczór poetycki

              Takie spotkania amatorów poetów sa bardzo dobrym pomyslem moze sam sie skusze przedstawic swoje materialy.
              "Ludzi najchętniej nazywają głupotą...Mądrość, której nie rozumieją."

              Komentarz


              • #8
                Odp: Wieczór poetycki

                Może bez wulgaryzmów komuś się spodoba.....

                samiec młody, rozbrykany
                jest w samicy zakochany

                mówi, pisze, sił próbuje
                urok, piękno wciąż miłuje

                lecz to sprawa niebezpieczna
                mieć rywala, równie wieszcza

                chodzić wszędzie pod ukryciem
                żeby schronić się przed biciem

                lecz pamiętaj samcu młody
                Próżne Twoje są wywody

                czas nadejdzie w końcu taki
                latać będą Twoje flaki
                Cogito Ergo Scio.

                Komentarz


                • #9
                  Odp: Wieczór poetycki

                  Do ostatniego dwuwiersza to miało nawet jakiś sens.

                  Komentarz


                  • #10
                    Odp: Wieczór poetycki

                    Przemyski Rynek
                    Na przemyskim ,,bazareczku",
                    -wszystko kupisz po troszeczku.
                    Dzionek także piękny mamy,
                    -więc mieszkańców zapraszamy.

                    A więc tutaj przybywajcie,
                    -utargować nam coś dajcie.
                    Grosza też nie oszczędzajcie,
                    -swoich kupców tu wspierajcie.

                    Cóż więc jest na ,,bazareczku"?,
                    -wszystko- znajdziesz po troszeczku.
                    Są warzywa i owoce tu krajowe,
                    - i z importu nawet zdrowe.
                    Przez inspekcję też badane,
                    -wtedy są tu dopuszczane.

                    Są też jabłka i banany,
                    -zawsze świeże i różne stany.
                    Tu za darmo też rozdają,
                    -bo ubogich i wspierają.

                    Są ziemniaki i papryki,
                    -i owoce z Ameryki.
                    Są też jajka, i to jakie?,
                    -bo to nasze zdrowe takie.

                    Są też garnki i ręczniki,
                    -są skarpety.A gdzie nocniki?,
                    Są tam dalej no a jakże,
                    -bo dziecięcy kram jest i także.

                    Tam na ławach nie ma chały,
                    -bo z ciuchami kram jest cały.
                    Są tam ciuchy z Ameryki,
                    -oryginał nie Chińczyki.

                    Ciuchy dobre w dobrym stanie,
                    -taniej nikt już nie dostanie.
                    No a piękna pani Hanka,
                    -dla niemowląt ma ubranka.

                    Jest i swojski miodzik zdrowy,
                    -bo od pszczoły zarodowej.
                    Jest też mleko i śmietana,
                    -krowy są dojone z rana.

                    Jest i także krzywy Zenek,
                    -i ułomny też i Heniek.
                    Zezowata żebrze Zośka,
                    -zmienia ją i ruda Gośka.

                    Świeży chleb jest i pieczywo,
                    -nikt nie powie komuś krzywo.
                    Tutaj kupcy się wspierają,
                    -i też sobie pomagają.

                    A zasługa to naszego,
                    -Prezesa Kupców Miłoszewskiego.
                    Który Ryszard ma na imię,
                    -i tu stoi zaraz przy mnie.

                    Teraz cicho czy nie idzie urzędowa banda,
                    -jest tu tania kontrabanda.
                    Towar niby jest nie zdrowy,
                    -ale tani i bez -akcyzowy.

                    Jednym słowem Panowie , Panie,
                    -tu najlepiej i najtaniej.
                    Choć w portfelach nieraz goło,
                    -tutaj zawsze jest wesoło.

                    Bo odwiedza Was tu KYSY,
                    -co Wam daje swe popisy.
                    Przemyślanin jest on cały,
                    -a z odwagą nie dość mały.

                    A ubogim też pomaga,
                    -i nic w zamian nie wymaga.
                    Tu prawdziwi są rodacy,
                    -no bo sami Przemyślacy.

                    autor KYSY
                    1marca 2011.
                    tam są w tekście błędy niby
                    -ale one są celowe,
                    -by i rymy były zdrowe.

                    SUKCES GOSPDARCZY c.d
                    WSPOMNIENIA Z 30-TEJ
                    ROCZNICY STANU WOJENNEGO
                    Z tamtych czasów cóż zostało,
                    - dziś przemysłu to jest mało.

                    Stocznie są polikwidowane,
                    - gwoździe będą tam produkowane.
                    Dziś stoczniowiec ma być durny,
                    - gwoździe robić ma do trumny.

                    Zostaliśmy wykiwani,
                    - reformami omamiani.
                    Miała być tu i Japonia,
                    - wyszła nam tu ,,Biedagonia”

                    By nie było źle niestety,
                    - robią nam tu dziś, markety.
                    Ale jaki to kapitał?
                    - oto nikt się tu nie pytał.

                    Robi się prywatyzację,
                    - kto da kasę ten ma rację.
                    W ministerstwach się dorabiają,
                    - bo szerokie wpływy mają.

                    Znajomości są z mafiami,
                    - mafia kasę da czasami.
                    Mafia nam jest dziś potrzebna,
                    - bo bez mafii władza biedna.

                    Mamy sklepy i ,,biedronki”,
                    - gdzie przy kasach są ogonki.
                    O załogę tam nie stoją,
                    - naszą Polskę mocno doją.

                    O załogę tam nie dbają,
                    - a związkowców to gdzieś mają.
                    Działacz siedzi im w kieszeni,
                    - nic na lepsze więc nie zmieni.

                    ………….. a, emerytury?
                    Tu się pyta co nie który.
                    Wszystkie będą wyrównane,
                    - i każdemu równo dane.

                    Emerytur wnet nie będzie,
                    - kotły będą stały wszędzie.
                    Ale gdzieś na peryferii,
                    - by nie robić też histerii.

                    Kto się tam doczołga ładnie,
                    - to do miski mu coś wpadnie.
                    Zupki, miast emerytury,
                    - aby przeżył gdzie nie który.

                    Grosz jest więc zaoszczędzony,
                    - będą robić nam stadiony.
                    Wiek ma być i wydłużony,
                    - a emeryt wykończony.

                    Na co im emerytury,
                    - trumny mają być z tektury.
                    Moi drodzy co się stało,
                    - cóż z idei tych zostało.

                    Ci co dla Was też walczyli,
                    - biedę klepią do tej chwili.
                    Mamy Statut Pokrzywdzonego,
                    - i co nam jest dzisiaj z tego.

                    Statut ten to z IPN –u,
                    - Rząd zapomniał jakoś czemu.
                    Że na leki dziś nie mamy,
                    - ledwie co i przeżyć damy.

                    Nie ma już gości ,,Solidarności”,
                    - władzę mają ludzie prości.
                    Znani ze swej też chytrości.
                    Zachłanni pazerni ,
                    - a przy tym ,,beszczelni”.

                    Dziś wygodnie w sejmie siedzą,
                    - co to bieda już nie wiedzą.
                    Tam kieszenie nabijają,
                    - społeczeństwo to gdzieś mają.

                    Siedzą sobie godzinami,
                    - bawią się też paluszkami.
                    Do kamery gębę skrzywią,
                    - coś tam czasem sobie ,, gdybią”.
                    Skąd ten kryzys to się dziwią?

                    No a któryś to powiada,
                    - na ten kryzys to jest rada.
                    Trza poselskie podnieść diety,
                    - życie ciężkie jest niestety.

                    Bo jest w Polsce taka bieda ,
                    - że już z sejmu żyć się nie da.
                    Jak poselskie pensje tycie,
                    - z czego żyjesz emerycie?

                    Ma On chodzić do kościoła,
                    - aby przeżyć o cud woła.
                    Zresztą po cóż im emerytury,
                    - trumny dać im też z tektury.

                    Na cóż komu emerytów ,
                    - utrzymywać długo Ci tu.
                    Jest to ciężar dla budżetu,
                    - dziś brakuje gabinetów.

                    Dziś pałace trza budować,
                    - a nie darmozjadów chować.
                    Trza budować też biurowce,
                    - stamtąd widać Polskie owce.

                    Po cóż nam dziś też reforma,
                    - i tak będzie nie wydolna.
                    Resztki się sprywatyzuje
                    - i się władza dobrze czuje .

                    Wskażcie choć jednego – wybranego,
                    - co by wsparł dziś ubogiego.
                    Co zaprosi go do stołu,
                    - da mu pojeść choć rosołu.

                    Drodzy Rodacy ,
                    - są Patrioci i Polacy.
                    Ale nie są dopuszczani,
                    - biedą oni uciskani.

                    Choćby ja. To co też miałem,
                    - dla Ojczyzny poświęcałem.
                    Dziś się gnidy ze mnie śmieją,
                    - podziękować nie umieją.

                    Będzie tak , że braknie chleba,
                    - Naród wyjdzie, będzie trzeba.
                    A wybrani pouciekają,
                    - po to autostrady mają.

                    Tutaj właśnie czas pokaże,
                    - kto jest człowiek się okaże.
                    Dosyć tego omamiania,
                    - i wrednego zakłamania.

                    Początek tośmy dobry i zrobili,
                    - a później z zachłanności pogubili.
                    Nie słuchali też Papieża,
                    - i Bożego też Żołnierza.

                    Do kościoła rano wstają,
                    - Bliźnich , biednych tu nie znają.
                    Modlą się do Boga swego ,
                    - niech błogosławi tylko jego.
                    Niech odejmie od bliźniego,
                    - bliźni jakiś do niczego.

                    TU , PRZYCZYNA TEGO ZŁEGO.
                    Gdzie i nie ma też miłości,
                    - taki Kraj jest bez wartości.

                    I choć Polska jest dziś biedna,
                    - to kultura jest potrzebna.
                    Bo gdzie nie ma też kultury,
                    - upadają grube mury.

                    Do historii też przechodzą,
                    - już się więcej nie odrodzą.
                    I choć Świat się dalej zmienia,
                    - one idą w zapomnienia.

                    Polsko , Polsko mam pytanie,
                    - co się z Tobą Kraju stanie?
                    Bo tak dalej być nie może,
                    - chroń Nas ode złego Boże.

                    Kraj nasz biedny z każdej strony,
                    - traktatami osaczony.
                    Nic nie mamy do gadania,
                    - pełno wokół ogłupiania.

                    Obudź się dziś Polsko cała,
                    - pókiś jeszcze nie skonała.
                    I do póki my żyjemy,
                    - to w niewolę nie pójdziemy.

                    14 grudnia 2011,
                    Autor Krzysztof Szczurko ps.KYSY
                    Trybun Ludowy
                    Podam tajny numer który,
                    - dzwoni wprost do mej komóry:
                    782-119-573
                    Oraz dam Wam i gotowy,
                    - adres mój E-mailowy:
                    kysyprzemysl@gmail.com
                    to komputer na mój dom
                    Proszę kontakt czytelnika,
                    - bo krytyki nie unikam.
                    KYSY










                    Komentarz


                    • #11
                      Odp: Wieczór poetycki spotkania z poezją w Barze Secesja

                      Co dwa tygodnia w barze Secesja w ceglanych piwnicach odbywają się wieczory poetyckie z cyklu: Artystyczne Spotkania z Weną. Kolejne niedziela 20 stycznia 2013 o 18-tej. Zapraszamy Program na facebooku:
                      http://www.facebook.com/RestauracjaMonarchia
                      lub
                      http://www.facebook.com/photo.php?fb...type=1&theater
                      Przemyśl, ul. Puszkina 18 (róg Puszkina i Prusa boczna Dworskiego)

                      Komentarz


                      • #12
                        Odp: Wieczór poetycki

                        To może ja, ale bez rymów - świat się nam nie zawali, a poznanie kolejnej (nie ostatniej) twarzy poezji może się stać przyczynkiem do głębszego nań spojrzenia

                        t-rex

                        zakładam największe z możliwych pseudo-
                        chitynowe pudło z miejscem na rezonans, super
                        szczęki douglasa, ale pierwszego, bo drugi nie bardzo
                        potrafi posługiwać się bronią. wyostrzam źrenice
                        i luminescencyjne światła, skrzydła boeinga
                        lub mniej chodliwego towaru. przymierzam. zakładam

                        że będę od środka czerwony. jak pchła rasowa będę
                        mieć grawitację w pełni lub chociaż do połowy
                        w dupie. jeśliby słowa traktować jak paliwo
                        spalamy się w nie najwyższym oktanie

                        Komentarz


                        • #13
                          Odp: Wieczór poetycki

                          fajnie by było w tym roku też coś takiego zrobić

                          Komentarz


                          • #14
                            Odp: Wieczór poetycki

                            Dawno nie byłam na takim spotkaniu. Lubię wieczorki z poezją. Czekam na następne spotkanie

                            Komentarz


                            • #15
                              Odp: Wieczór poetycki

                              Fajna sprawa taki wieczór poetycki, warto się kiedyś wybrać

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X