REKLAMA
 
 
 
 
 

Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

O wariatach

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • O wariatach

    W zakladzie psychiatrycznym postanowiono wypuscic najmadrzejszych wiec zebrano wszystkich w wielkiej sali i komisja zadaje pytanie:
    -jakiego koloru jest bialy maluch ??
    Zapadla cisza ale w kacie jeden pacjent niepwenie sie zglasza i pyta:
    -bialy ??
    Na to komisja:
    -bardzo dobrze, wypuszczamy pana ale mamy wiecej pytan aby kazdy mial szanse
    -jak na imie mial Mikolaj Kopernik ??
    Znowu zapadla wielka cisza lecz tym razem na srodku sali jeden pacjent niesmialo podnosi reke i pyta:
    -bialy ??


    W domu wariatow postanowiono zrobic selekcje i wypuscic najbystrzejszych. Wiec zebrala sie komisja i tlumacza 1 wariatowi na czym ma polegac test.
    -Opowiemy ci historyjke ale bedzie w niej sytuacja ktora normalnie w zyciu sie nie moze zdarzyc. Twoim zadaniem jest w odpowiednim momencie powiedziec stop i uzasadnic dlaczego ta sytuacja jest niemozliwa.
    Wariat pokiwal glowa ze rozumie wiec szef komisji zaczyna opowiadac.
    -Bylo sobie dwoch przyjaciol i postanowili wybrac siew niedzielne popołudnie na ryby. Wsiedli na motor i jada nad jezioro, az tu w pewnym momencie przejazd kolejowy i zaczyna zamykac sie szlaban. Tak niefortunnie sie zdazylo ze szlaban wszedl pomiedzy nich i drugiemu przyjacielowi uderzyl w glowe urywajac ja. Poczekali az pociag przejedzie i wzieli glowe aby ja doszyc. Jako ze nie mieli czym zszyc wiec pojechali do miasta do drogeri kupic igle i nici.
    Nagle wariat zrywa sie i wrzeszczy:
    -STOP!!! Niedziela drogeria nieczynna !!!
    ... Kiedy zapłonie dzień...
    Ciemność prawdziwa roztoczy swój blask,
    wtedy nadejdzie czas...



  • #2
    dobre :lol:

    Komentarz


    • #3
      Doobre... biały... he, he, he...
      Wino, kobiety i śpiew - więcej nie dam rady...

      Komentarz


      • #4
        Siedzi w oknie wariat i krzyczy do ludzi:
        - Jestem wysłannikiem Boga! Jestem wysłannikiem Boga!
        Na to drugi wariat:
        - Nieprawda! Nie słuchajcie go! Ja nikogo nie wysyłałem!


        Psychiatra do pacjenta:
        - Bardzo mi przykro, ale nic nie zrozumiałem z pana historii,proszę zacząć od początku.
        - No więc na początku stworzyłem Ziemię...


        Dwóch wariatów rozbraja bombę.
        - A jak wybuchnie? - pyta jeden.
        - Nic nie szkodzi, mam drugą.


        Siedzą wariaci na drzewie i udają jabłka.Jeden pyta drugiego:
        - Dojrzałeś?
        - Tak.
        - No to spadamy!
        ... Kiedy zapłonie dzień...
        Ciemność prawdziwa roztoczy swój blask,
        wtedy nadejdzie czas...


        Komentarz


        • #5
          Odp: O wariatach

          Fajne to jest Ale szkoda tego gościa bez głowy
          - Oficjalna strona UM w Przemyślu
          - Najlepszy serwis o Przemyślu
          - Oficjalne źródło informacji MKS "Polonii"

          Komentarz


          • #6
            Odp: O wariatach

            Dwoch wariatow chcialo uciec z wariatkowa, weszli na dach szpitala, bylo juz ciemno a jeden z nich mial latarke i mowi do drugiego: - Ty, ja Ci poswiece i ty spuscisz sie na dol po promieniu swiatla, na co tamten: ta jasne myslisz ze taki glupi jestem, zgasisz i spadne...
            Przemyśl - Miasto Wyjątkowe!

            Komentarz


            • #7
              Odp: O wariatach

              http://www.funiaste.net/image.php?im...uper_praca.jpg ten ktory pisal to ogloszenie napewno zdrowy na umysle nie byl
              Pozdrawiam

              Komentarz


              • #8
                Odp: O wariatach

                Hihi, dobre :D!!! Mnie przypomniał się jeszcze jeden kawał o wariatach:

                Dwóch pacjentów zakładu dla psychicznie chorych postanowiło uciec - udało im się znaleźć odpowiednio dużą dziurę w pierwszym z okalających zakład murów, podobnie było z drugim, trzecim i czwartym... Przy piątym murze pacjenci stanęli jednak, ponieważ dziura była zdecydowanie za mała, aby mogli się przecisnąć. Wtedy jeden z pacjentów z zadowoloną miną mówi: "Kurczę, ja to jednak jestem dobry - na szczęście w ostatniej chwili wrzuciłem do plecaka lupę. Robimy więc tak: ja przyłożę lupę do dziury i ty przejdziesz, potem ty potrzymasz tę lupę dla mnie - i przechodzę ja".

                Komentarz

                Pracuję...
                X