REKLAMA
 
 
 
 
 

Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

mix

Zwiń
Ten temat jest zamknięty
X
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #31
    Odp: mix

    Pierwsza pielgrzymka Benedykta XVI do Polski , na lotnisku wyciąga kartkę z przygotowanym wcześniej powitalnym przemówieniem i czyta:
    - Drodzy Polacy…..
    Nagle silny wiatr wyrywa mu kartkę z rąk, tłumy czekają na dalszy ciąg, chwila konsternacji, Benedykt szuka po kieszeniach wyjmuje pożółkłą, wymiętoloną kartkę rozprostowuje ją i nieśmiało czyta :
    - Obrońcy Poczty Gdańskiej poddajcie się, nie macie żadnych szans…..




    W rodzinie urodziły się trojaczki...
    Sąsiedzi pytają siedmioletniego braciszka nowo narodzonych:
    - Jak się maluchy nazywają?
    Ten, niezdecydowanie:
    - O ile dobrze ojca przez telefon zrozumiałem - Nihu, Janie, Moje.




    Napis nad wejściem do pewnej firmy:
    "Szanowne kandydatki do pracy w naszej firmie, przed wejściem na rozmowę, proszę o wykonanie następującego testu:
    1. Stańcie dwa kroki od drzwi.
    2. Załóżcie ręce za głowy, a łokcie skierujcie do przodu
    3. Powoli idźcie do przodu do chwili aż dotkniecie drzwi wejściowych. Jeżeli wasze łokcie dotknęły ich przed waszymi piersiami, jest nam bardzo przykro ale rezygnujemy z waszej kandydatury"




    Lekcja religii w szkole. Ksiadz mowi dzieciom o malzenstwie.
    - Wiecie, ze Arabowie moga miec kilka zon? To sie nazywa poligamia.
    Natomiast chrzescijanie maja tylko jedna zone. A to sie nazywa...
    Moze ktos z Was wie?
    W klasie cisza, nikt nie podnosi reki.
    -To sie nazywa - podpowiada ksiadz- mono... mono...
    Jas podnosi w gore raczke. - Monotonia, prosze ksiedza.
    Lekcja religii w szkole. Ksiadz mowi dzieciom o malzenstwie.
    - Wiecie, ze Arabowie moga miec kilka zon? To sie nazywa poligamia.
    Natomiast chrzescijanie maja tylko jedna zone. A to sie nazywa...
    Moze ktos z Was wie?
    W klasie cisza, nikt nie podnosi reki.
    -To sie nazywa - podpowiada ksiadz- mono... mono...
    Jas podnosi w gore raczke. - Monotonia, prosze ksiedza.





    Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu. Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami. Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę.
    Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy, co prawda, zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena...

    Komentarz


    • #32
      Odp: mix

      Lepperowi przyśniły się w nocy ziemniaki. Na drugi dzień udał się do wróżki i zapytał co to może oznaczać?
      Wróżka po rozłożeniu kart i chwili namysłu odpowiada: albo Cie na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą
      Jur@

      Komentarz


      • #33
        Odp: mix

        Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mówi do dziewczyny:
        - Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
        - Tutaj? Jestes nienormalny?
        - O tak szybciutko, nic sie nie stanie.
        - Nie! A jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci albo jakis sasiad i mnie rozpozna?
        - Ale to tylko laska, nic wiecej. Kobieto...
        - Nie, a jak ktos bedzie wychodzil?
        - No dawaj, nie badz taka.
        - Powiedzialam ci ze nie i koniec!
        - No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
        - Nie!
        W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
        - Tata mówi, ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego ku***skiego domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!!!




        Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka. Za jakieś pieć minut znowu. W końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić, patrzy, siedzi facet, więc pyta go:
        - Czemu się pan tak drze?
        A facet:
        - Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem, co trzeba, spuszczam wodę... i jak mnie coś nie ściśnie za jaja! Za chwilę znowu - ciagnę tę wajchę - i jak mnie nie ściśnie!
        - Bo to nie kibel, idioto, tylko wiadro od mopa...




        >Praktykant pyta ordynatora szpitala:
        >- Co mam wpisac w rubryce "przyczyna zgonu" ?
        >- Swoje nazwisko ...


        Przychodzi Roman G. do lekarza:
        - Panie doktorze, mam dziwny sposób postrzegania świata.
        - Tak? Zobaczmy (lekarz wyciąga obrazek przedstawiający Ostatnią Wieczerze)...Co Pan tu widzi?
        - To są geje!
        - Dlaczego Pan tak sądzi?
        - Jest imprezka, sami faceci, żadnej babki - to geje.
        - hmmm, a tu (pokazuje obrazek przedstawiający klucz lecących ptaków)?
        - To też geje!
        - A dlaczego?
        - Lecą jeden za drugim i zaglądają sobie nawzajem w tyłki - to geje!
        - Hmmm, a ja kim jestem?
        - Też Pan jest gejem!
        - Dlaczego?
        - Jak to dlaczego? Siedzi Pan sobie tutaj, zdjęcia gejów ogląda!




        Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się BOHATER i krzyczy, żeby skakali.
        Pierwsza odważna osoba skoczyła.
        Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła.
        Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn.
        Bohater usunął się i murzyn grzmotnął o ziemię.
        - Spalonych nie rzucajcie !!!




        Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerkę na
        wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu się przerwać
        oszalałemu rodzicowi i mówi:
        - Ale tatusiu, przestań już proszę! Mówiłem ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA!




        W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł
        jaśnie pan dyrektor szkoły. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejęta,
        odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką
        pośladki, pisząc na tablicy:
        - "Ala ma kota." Nawrót i pytanie do klasy: - co ja napisałam?
        Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony.
        No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już
        znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
        "ALE MA DU*Ę!"
        - Pała! Wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
        Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do
        dyrektora:
        - Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj !!!

        Komentarz


        • #34
          Odp: mix

          coś ode mnie


          Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał sie termin porodu.
          Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa
          maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać.
          Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka. .. Małżeństwo
          powiedziało ok, że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z
          10 % bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca... Zaczął się poród, facet,
          mówi, że jest ok i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20%
          i cały czas spoko, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%. Mężczyzna
          zniósł to bardzo dobrze! a kobieta urodziła bez bólu.
          Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...



          Wiesz, ze zyjesz w roku 2006, kiedy:
          1. Niechcacy wprowadzasz haslo do mikrofalowki.
          2. Od lat nie ukladales pasjansa prawdziwymi kartami.
          3. Masz 15 numerow telefonow do twojej czteroosobowej
          rodziny
          4. Wysylasz maile do osoby przy sasiednim biurku
          5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, ktorzy
          nie maja maila.
          6. Po dlugim dniu pracy odbierasz telefon mowiac nazwe
          firmy.
          7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 0.
          8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a
          pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
          10. Dowiadujesz sie z wiadomosci, ze zostales zwolniony z
          pracy.
          11. Twoj szef nie umialby wykonywac twojej pracy.
          12. Zatrzymujesz samochod pod blokiem i dzwonisz z komorki
          do domu, zeby ktos zszedl i pomogl ci wypakowac zakupy.
          13. Kazda reklama ma na dole adres www.
          14.Wychodzac bez telefonu komorkowego, ktorego nie uzywales
          przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panike i
          wracasz po niego do domu.
          15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz
          kawe.
          16. Odwracasz glowe na boki, zeby sie usmiechnac.
          17. Czytasz to i sie zasmiewasz.
          18. Nawet gorzej; wiesz juz dokladnie, komu to przeslesz.
          19. Jestes zbyt zajety, zeby zauwazyc, ze nie bylo punktu
          9.
          20. Przesunales strone do gory, zeby sprawdzic, ze nie bylo
          punktu 9.


          Był sobie kiedyś człowiek, który już w bardzo wczesnej młodości marzył, by
          zostać "wielkim" pisarzem.
          Gdy spytano go, co dla niego oznacza "wielki" odpowiedział:
          - Chciałbym pisać teksty, które cały świat będzie czytał, teksty, na które
          ludzie będą reagować czysto emocjonalnie, które będą doprowadzać ich do łez,
          bólu, gniewu, krzyku i desperacji!
          Człowiek ten zrealizował swoje dziecięce marzenie.
          Obecnie pracuje w Microsoft i pisze komunikaty o błędach!

          Komentarz


          • #35
            Odp: mix

            - Jakie są cele życiowe krasnoludka?
            - Wykopać psa z budy, zasadzić kaktusa i zerżnąć chomika.

            Wczoraj rozlałem piwo na klawiaturę. Wyschła i niby działa, ale cokolwiek bym napisał, zawsze wyświetla się siedem dużych liter: "JESZCZE"...

            Co to jest 11?
            69 dla dżdżownic

            "Zło w czystej postaci"- pomyślał, gdy ujrzał swoją teściową, jak się kąpie...

            Kupiłem sobie termos. Czytam w instrukcji, że powoduje on, iż napoje pozostają w zimie ciepłe, a w lecie zimne. Wszystko jasne. Tylko skąd ten głupi dzbanek wie, kiedy jest zima a kiedy lato?

            Na znak protestu przeciw ministrowi edukacji narodowej - Romanowi Giertychowi, od dziś zaprzestajemy używania czcionki TIMES NEW ROMAN!

            W życiu każdego mężczyzny następuje taki moment, że najprościej jest kupić czyste skarpetki.

            Ciało Pinokia leżało na ziemi, a nad nim w złowieszczym kluczu krążyły dzięcioły.

            Człowiek siadający właśnie na krzesło elektryczne: "Jasne, k*rwa - z pewnością to mnie wreszcie nauczy"

            W konkursie "100 najbardziej seksownych kobiet świata" zwyciężył, rzecz jasna, Photoshop.

            Piłka nożna stała się sportem wielozespołowym. Ot, choćby mecz Szwecja, Trynidad i Tobago...
            Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny

            Komentarz


            • #36
              Odp: mix

              Stacja "Orlen" w Ostrowie Lubelskim. Do stojącego przy dystrybutorze i dłubiącego w nosie pracownika podchodzi starszy gość :
              - Nalej mi pan Super Plus 98 - mówi i podstawia dłonie złożone w "miseczkę".
              Nalewakowy, który w czasie swojej dwuletniej pracy nalewał już do różnych pojemniów, bez zdziwienia spełnia polecenie. Facet mówiąc :
              - Za pięć minut wrócę to zapłacę - szybkim truchtem kieruje się za skromny budyneczek stacji. Dopiero to zastanawia pracownika, bo parking jest przecież z zupełnie innej strony. Odwiesza "pistolet" i idzie za facetem. Gdy wychodzi za róg widzi gościa, który mokrymi, śmierdzącymi benzyną rękami ostro się onanizuje :
              - Panie, coś pan - krzyczy - Toż to szkodliwe. To przecież paliwo 98 oktanowe.......
              - Wiem - odpowiada posapując rytmicznie facet - Ale po Euro Plus 95 strasznie mi palce stukają..

              Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
              Dyżurny:
              - Słucham?
              - W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego spida nie dają...
              - Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
              I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
              - A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!!!
              - Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
              I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
              - Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada chałupa się pali...
              A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie...
              Pozdrawiam

              Komentarz


              • #37
                Odp: mix

                Izraelski samolot rozwalił izraelski czołg. Trwa śledztwo, przesłuc***ą pilota.
                - Jak do tego doszło?
                - Lecę sobie nisko, czasu na podjęcie decyzji mało, a tu widzę czołg. Więc postępuję zgodnie z logiką taktyczną.
                - To znaczy?
                - Wracałem z misji. W jej trakcie zobaczyłem cywilny dom. Zgodnie z informacjami wywiadu był to sztab terrorystów. Więc rozwaliłem. Potem widzę cywilnego motocyklistę. Podobno kurier Hezbollachu. Więc rozwaliłem. Z kolei potem jechała ciężarówka z pomocą humanitarną. Ale to były rakiety... więc rozwaliłem. Zatem jak zobaczyłem nasz czołg to pierwsza myśl: terroryści zdobyli!

                Komentarz


                • #38
                  Re: mix

                  Jadą dwa samochody na przeciwko siebie. W jednym (cinquecento) siedzi dwóch pedałków, a w drugim (BMW) dwóch dresiarzy. Dochodzi do stłuczki i wszyscy panowie wychodzą ze swoich samochodów.
                  Dresy: Panowie nie dzwońcie po policję, zapłacimy wam 100zł, tylko nie dzowńcie, dobra?
                  Pedałek: Dzwoń na policję.
                  Dresy: No to damy wam 1000zł, tylko nie dzwońcie na tą policję.
                  Pedałek: Dzwoń na policję.
                  Dresy: To damy wam 5000zł i pokryjemy koszty naprawy, tylko nie dzońce, dobra?
                  Pedałek: Dzwoń na policję.
                  Dresy: -To ch** wam w dupe!
                  Pedałek: O, panowie chcą negocjować, nie dzwoń!

                  ***

                  Przychodzi pedał do sklepu mięsnego i mówi:
                  - Poproszę laskę kiełbasy zwyczajnej.
                  - Pokroić czy w całości?
                  - A co to ja mam dupe na żetony?

                  Komentarz


                  • #39
                    Odp: mix

                    Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego.
                    -O to Renata Beger. Co Pani tu robi?
                    -Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
                    -A powie Pani że załatwiamy stołki?
                    -A załatwiacie?
                    -No tak.
                    -Załatwiają!
                    -I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
                    -A załatwiacie?
                    -Załatwiamy.
                    -Załatwiają!
                    -I weksle spłacamy.
                    -I weksle spłacają! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!

                    Komentarz


                    • #40
                      Odp: mix

                      Znalezione w sieci:

                      pamiętnik Policjanata

                      PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

                      WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.

                      SRODA - Przyszedł płk. Żelazny i powiedział, żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.

                      CZWARTEK -Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.

                      PIąTEK - Zgłodniałem Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.

                      SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

                      NIEDZIELA - Płk. Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę. Pech.

                      PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk. Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

                      WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać bo nogawka wkręciła mi się w łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

                      ŚRODA - Przesłuc***ę zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem.

                      CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

                      PIąTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów.

                      SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch". Chyba wezmę urlop.

                      NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina?

                      PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.

                      WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręce tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

                      ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.

                      CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?

                      PIąTEK - Dzisiaj płk. Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!

                      SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

                      NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza.

                      PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?!

                      WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

                      ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.

                      CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

                      PIąTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.

                      SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie.

                      NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzien. bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.

                      PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę, 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

                      WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk. Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.

                      ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś... dziwne.

                      CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.

                      PIąTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej razem z paczką dyskietek. Płk. Żelazny złożył podanie o przydział komputera.

                      SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.

                      NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima?

                      PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!

                      WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.

                      ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

                      CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.

                      PIąTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina, a nawet Elvisa. Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.

                      SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.

                      NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.

                      Komentarz


                      • #41
                        Odp: mix

                        Wywiad dnia:

                        - Biatlonistka Małgorzata Ruchała:
                        "Na pewno po ślubie nie będę nosiła podwójnego nazwiska, bo mój
                        narzeczony nazywa się Piotr Bosko"
                        Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny

                        Komentarz


                        • #42
                          Odp: mix

                          cos dla milosnikow programow komputerowych...

                          http://atol.com.pl/buczo/fun/17632.swf

                          Komentarz


                          • #43
                            Odp: mix

                            Ta animacja stara jest dość, ale dziękujemy :-)

                            Komentarz


                            • #44
                              Odp: mix

                              Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili
                              go pożegnać, każdy ma swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego
                              domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na
                              200zł. W drugim domu dostaje pudelko kubańskich cygar, w trzecim
                              butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana
                              skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga
                              do sypialni. Jeden, dwa; pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta
                              przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i
                              banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po
                              głowie. To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te
                              dziesięć złotych? - Zastanawiałam się co panu dać w związku z
                              odejściem na emeryture. W końcu mąż mi doradził: P.i.e.r.d.o.l go - daj
                              mu dychę! A kawę sama wymyśliłam.

                              Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny

                              Komentarz


                              • #45
                                Re: mix

                                Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:
                                - Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije….
                                - A co Jasiu potrafi?
                                - No murować umie, podstawówkę skończył…
                                - A to mamy: murarz, 4000 na rękę…
                                - Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi… A za mniej coś nie ma?
                                - No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę ….
                                - No ale 3000? To przecież będzie pił i pił… A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło?
                                - 600-700… Hmmm… To by Jasio musiał studia skończyć….

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X