REKLAMA
 
 
 
 
 

Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Felieton "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy", dla każdego coś sympatycznego

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Felieton "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy", dla każdego coś sympatycznego

    To słynne, historyczne hasło nadal jest aktualne. Pomimo demokracji i innych zmieniających się "grup trzymających władzę". Święte krowy mają się całkiem dobrze, jak w Indiach. Gdzie wszyscy biją pokłony do ziemi. Taki prostak jeden z drugim głową bije w beton, bo akurat święta krowa przechodzi obok niego, i za przeproszeniem produkuje krowie placki. A niechby któryś tylko rękę podniósł - Ach! To straszne. Krowy zatem w Indiach zdobyły władzę, której nie oddadzą nigdy. Dlaczego? Bo Hindusi nie gęsi i swoje przekonania mają. Wszak to z Indii kupcy od najstarszych dziejów maszerowali przez kawał Azji z Indii do Europy po to, aby za przeproszeniem król czy cesarz mógł sobie wszamać zupę popieprzoną czarnym pieprzem, który notabene pochodzi z Indii. Oprócz pieprzu sprowadzono wiele innych produktów, m.in. warzywa, owoce i co tylko ówczesna dusza mogła zapragnąć. Dzisiaj zaś jest to dla nas normalka. Gdyby nie to zapotrzebowanie na owe produkty Kolumb nigdy nie odkryłby Ameryki i ci czerwoni skaczący po dzikim zachodzie pajace nigdy nie nazywaliby się Indianami. Ale cóż historia i życie toczą się swoimi torami, które nie zawsze zbieżne są. Wspomniane przez mnie produkty czerpały bardzo wiele z opieki świętej krowy a raczej świętych krów. Taka krowa, a w dodatku odlana ze złota była źródłem bogactwa i powszechnego szacunku. Każdy Hindus który posiadał takową krówkę miał najpiękniejsze córki w okolicy, które znaczył odpowiednimi kropkami na czole. Przybysze z Europy, gdy oglądali takowe panny, wymiękali. Niejeden chciał sobie poużywać, lub po prostu zapakować i przyholować do ojczyzny.
    Później zaczęto pływać. Wielkie karawele dowoziły złoto, mirrę i inne wyroby oraz produkty typowe dla Hindusów a nie znane w Europie. Ciemnota europejska dopiero poznawała i uczyła się kultury od tych, których dzisiaj nazywa brudasami i ciemniakami.
    Król Hiszpanii musiał wyłożyć sporo kasiorki, aby Kolumb z pochodzenia Włoch, mógł sobie popłynąć Santa Marią i jeszcze dwoma okretami do Indii. Pomylił się w obliczeniach i dopłynąć do Ameryki Środkowej. Gdzie rządził "Tancząca Chmura" i jeszcze wiele innych wodzów czerwonoskórych. Kolumb odkrył coś za co dzisiaj Arabowie go przeklinają we wszystkich możliwych językach. Odkrył Amerykę, która jest wrogiem cywilizacji arabskiej i która czyha na ropę i asfalt, który najlepszy jest tam gdzie mieszkają Beduini i inne "turbany".
    Ameryka jest dla byka, tak dzisiaj mawiają. Ale ja nie o tym.
    Święte krowy, bo o nich tu mowa są wszędzie nie tylko w Indiach. Tam to się odłączą od takich krów. U nas natomiast jest się wielkim jeśli się chleje litrami to co krówki noszą w swych wymionach. Pociągniesz za wymię czy też ewentualnie „dojkę” i masz mleczko. Ono czyni wielkim, dawniej czyniło karateką za jakieś dziesięć czy dwadzieścia lat będzie czynić wszechwiedzącym lub po prostu osobą z "angielska" superstar. Jak już pisałem święte krowy są wszędzie. A jeśli sa wszedzie to także w polityce, przykładem takiej świętej krowy do niedawna był Joseph Oleksy, któy oprócz prezydentury(odpowiednik nadświetej krowy) pełnij wszelkei możliwe funkcje. Ale jego czar prysł i zadziałało prawo Tima: "Było i nima". Dzisiaj mamy świet krowy w polityce za przykład moze posłużyć nam Roman Giertych albo li też Donald zwany "preziem" Tuskiem. Na miano świętej krowy pracował Rokita, ale do czasu... Kiedy to niejaka kobieta przybrała sobie pseudonim Marianna Rokita(od jego personaliów) i zaczęła dawać dupy do tego stopnia, że pewnego słonecznego, warszawskiego, ba polskiego dnia przeleciało ją ponad ośmiuset chłopa. Cóż to była za rozkosz. Ale święta krowa czuwała i dała jej moc samozaparcie i wytrzymała. Kobieta pracująca. Bardzo piękne! Zatem Jan M. Rokita - diabełek wcielony nie nie mógł zyskać miana świętej krowy, choć starał się bardzo. „Zczyścił” Kwiatkowskiego i wielu innych trzymających wymina, pardon władzę, ale nic to nie dało. Nawet pieprzenie pieprzem nie poskutkowało ani makiem, oraz kompotem, który kiedyś pod naciskiem LSDi (SLD) chlał poseł Janowski. Ale nie o tym chciałem. Świeta krowa potrafi ryczeć, zatem nie została prezydentem bo Kaczory wszystko wzięły, więc takowa krówka wlazął w łeb posłom LPR i PO do tego stopna, że owe parytje przegłosowały ustawę bcikowego dla wszystkich. Ale Kaczor i tak pokaże wała i ustawa nie przejdzie. Zatem świea krówka bęzie musiała mleczko spuścić do rowu, albo do kanału bo dzieci rodzi craz mniej i kto będzie popijał ten biały nektar. Kot będzie popijał, na pewno nie nastolatki, one bowiem wolą possać coś bardziej jogurtowego a zarazem męskiego. Faceci natomiast jak na plebs przystało albo piweczko, albo wódeczka. Piwo z beczki, tak jak to robili nasi przodkowie Szlachcice.
    Święta krowa nie ma tak wcale dobrze ani też źe. Z Zachodu wysłali kartkę, którą ponoć kalinosiu w Kopenhadze wynegocjował, że tyle a tyle mleka można i nalezy w Polsce produkować. Zapomniał tylko o tym, że musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Święta krowa kombinuje, nie wróci do mateńi swej, która w Indiach dzieli i rządzi, bo to nie wypada. Ale da sobie radę i jeszcze nie jeden numer wykręci. Krówka przybiera różne postaci i wbija się niczym wirus w każdą sfere życia. Nawet w takim prostym wydawać by się moło interenecie ma swoje macki, niczym mafia sycylijska lub pruszkowska, w strukturze której działają komandosi z za wschodniejacierzy. Święta Krówka ma swoich ludzi wszędzie w szkole, kościele, partii i na Alasce a takze na każdym internetowym forum. Fora mają tę zaletę, że są neutralne i suwerenne. Ha ha! Tylko że krówka wprowadza tam swoich ludzi. Nawet Michnika "Gazetę Wyborczą" o pradon "Zaborczą" zaatakowała. Nie wspomnę o Rydzyku czy też o przemyskiej nartostradzie i funduszach unijnych. I yes! yes! yes Marcinkiewicza! Nawet w przedszkolach dzieci wpierniczają słodziutkie krówki, które są przecież takie pyszne i mleczne, i produkuje je pośrednio krowa.
    Święta krowa może dopaść każdego, ale... najlepiej lubi wkraść się w kogoś kto ma stołek lub stanowisko (władzę), a to dlatego, że może oddziaływać na rzesze a nie tylko na pojedyńcze jednostki. W takim razie co zrobić, aby ustrzeć się świętej krowy? Jest jedna metoda, mało skuteczna ale zawsze jest, po prostu dać jej siana, bo ona władzy raz zdobytej nie odda. Demokrację ona ma głęboko pod swoim ogonem. Nawet świna ma swój honor, za to krowa nie zmienia poglądów i potrafi raz siedzieć cicho a raz dogryzać. Władzy raz zdobytej nie oddam nigdy - mówiła krowa.
Pracuję...
X